To oni przed ćwierćwieczem sprzeciwili się Balcerowiczowi

W grudniu 1989 roku kontraktowy Sejm przyjął ustawy tworzące tzw. plan Balcerowicza. Przeciwko neoliberalnej "terapii szokowej" wystąpiło niewielkie grono parlamentarzystów z Grupy Obrony Interesów Pracowniczych.

GOIP ukonstytuowała się w ramach Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego w listopadzie 1989 roku z inicjatywy m.in. Ryszarda Bugaja, Aleksandra Małachowskiego, Karola Modzelewskiego i Jana Józefa Lipskiego. Grupa liczyła około 25 posłów i senatorów, którzy sprzeciwiali się tzw. planowi Balcerowicza. Historia jej działalności nie była długa - już na początku 1990 roku grupa uległa dezintegracji w wyniku tzw. wojny na górze (czyli w największym skrócie chodziło o stosunek do ewentualnej kandydatury Lecha Wałęsy na prezydenta RP). W skład GOIP wchodzili także politycy, którzy później znaleźli się po prawej stronie politycznej barykady, np. Jacek Merkel, Grażyna Staniszewska, Zbigniew Romaszewski.



Aktywność GOIP ogniskowała się głównie wokół ustawy dotyczącej prywatyzacji. Karol Modzelewski wspomina, że Grupa miała być rzecznikiem pracowników, "związkowym lobby".

"Zobaczyłem, że jego [planu Balcerowicza] ustawowe parametry mają dramatycznie antypracowniczy charakter - uderzają w bezprzykładny sposób w środowiska i załogi wielkoprzemysłowych zakładów pracy, czyli w bazę naszego Związku. Wyczytałem, że tu chodzi o sprywatyzowanie za wszelka cenę większości zakładów, czyli w wielu przypadkach doprowadzenie do ich upadłości. (...) Byłem przeciwny drastycznemu planowi neoliberalnej terapii szokowej. Oczywiście, wtedy nie wiedziałem, bo nikt tego nie wiedział, co wiem dzisiaj. Jednak nie żałuję tamtego głosu. Uważałem i uważam, że po prostu trzeba było powiedzieć NIE" - mówi dziś prof. Modzelewski ("Res Humana", nr 6/133, 2014).

Po rozpadzie GOIP lewicowy trzon tego środowiska powołał do życia w ramach OKP koło pod nazwą Solidarność Pracy, które z czasem przekształciło się w samodzielne ugrupowanie socjaldemokratyczne. W wyborach w 1991 r. SP zdobyła 4 mandaty poselskie. Rok później część jej aktywistów znalazła się wśród założycieli Unii Pracy.
Trwa ładowanie komentarzy...