Przyjęcie konwencji - radosny dzień mówiący smutną prawdę o Polsce

W dużym kraju Unii Europejskiej w XXI w. zapanowała radość, bo udało się wreszcie ratyfikować konwencję zakazującą przemocy w rodzinie. To w sumie bardzo smutne.

Jest coś bardzo smutnego w tym, że coś, co powinno być zwykłą normą w dużym kraju UE w XXI w., jest dziś traktowane jako wielkie osiągnięcie.



I jest coś nacechowanego hipokryzją w tym, że dzisiejsze głosowanie jest traktowane jako wielki sukces PO - partii, która kluczyła i zwlekała z podjęciem decyzji w tej sprawie. I w końcu zdecydowała się poprzeć konwencję ze względu na przedwyborczą kalkulację: nic tak przecież nie mobilizuje elektoratu PO jak polaryzujący scenę partyjną symboliczny konflikt z PiS.
Trwa ładowanie komentarzy...